Godzina szczerości. Czyli postanowienia bez postanowień.

Od września nie robię nic. Nie jeżdżę na rowerze, nie biegam, spacerów też nieco mniej. Zalegam przy komputerze całymi dniami, głównie służbowo. Wyleguję się przy serialach zamiast ruszyć cztery litery. Tym sposobem od czasu zakończenia diety przybyły mi 4 zasłużone kilogramy. Taka bolesna prawda.

Nowy rok najczęściej kojarzy się z postanowieniami, które wg mnie są mało trwałymi tworami i nie warto sobie nimi głowy zawracać. Kiedy nie udaje się ich dotrzymać – przychodzi rozczarowanie, wyrzuty sumienia, itp. Dlatego ja postanowień noworocznych nigdy nie robię.

Jednak plany to nie postanowienia a tych kilka mam i mam ogromną nadzieję, że uda się choć część zrealizować w ciągu najbliższego roku. Aby tak się stało muszę zadbać o te 4 kilogramy i znaleźć im nowy dom. I to jak najszybciej. Aby tak się stało nie tylko wróciłam (już teraz!) do ćwiczeń. Ale również muszę ograniczyć, niektóre uzależnienia. Wśród nich chociażby alko w postaci piwa i słodycze. Te drugie co prawda zdarzają się rzadziej, przy okazjach typu święta, spotkania, etc. Jednak i tak muszą zniknąć, a na ich miejsce powinny powrócić owocowe zamienniki. Na podstawie wszystkich wcześniejszych przepisów z diety przygotowuje nowy jadłospis na kolejne tygodnie, aby konsekwentnie się tego trzymać.

Z piwkiem nie jest łatwo i nie będzie. To jest pewne. Troszkę szkoda omijać ciekawe premiery w świecie polskiego kraftu piwnego. W weekend też fajnie spotkać się ze znajomymi i wypić wspólnie jakiś dobry trunek. Muszę powrócić do moich dietetycznych zwyczajów i mieć zawsze pod ręką butelkę wody mineralnej, od niedawna rzadziej na to zwracam uwagę. Przez długi czas podczas diety i po jej zakończeniu udawało mi się bez trudu zrezygnować z alkoholu także teraz też nie powinno być to aż tak ciężkie do realizacji.

Wraz z planami na nawrócenie się na zdrowszy styl życia pojawiły się również w ostatnim czasie plany wyjazdowe. Jako, że ze światem WordPressowym jesteśmy dość blisko to w tym roku chcemy wybrać się na Europejską edycję WordCamp. Odbędzie się ona w Belgradzie, stolicy Serbii. Okazuje się, że dostanie się tam będzie dość proste. Z Wawy są bezpośrednie loty. Kwatery na AirBnB w bardzo fajnych cenach. Byłoby świetnie gdyby udało się wyjazd na konferencję połączyć z kilkudniowym urlopem. Tam mnie jeszcze nie było. Oczywiście WordCamp Polska 2018 jest obowiązkowym punktem na mapie (po raz pierwszy zobaczę Poznań poza jego dworcem kolejowym) i w kalendarzu. Dlatego o tym wydarzeniu nawet nie będę wspominać – przynajmniej nie w tej chwili.

Powstaje jeszcze pytanie co z majówką. A może zamiast czekać na maj, lepiej wybrać się do Londynu? W kwietniu odbędzie się tutaj WordCamp London. Przy okazji moglibyśmy pozwiedzać i odwiedzić Piotrka (rowerologia.pl) oddalonego o ok 1h podróży pociągiem na południe w Portsmouth? Bardzo mi się ta opcja podoba. Już dawno chciałam wybrać się do Londynu, ale nigdy nie było albo czasu albo środków na wycieczkę. Temat otwarty, wart przemyślenia.

Pod kątem podróży najbliższy 2018 rok może okazać się przyjemny. Mam też nadzieję, że zawodowo wszystko fajnie się poukłada. Perspektywa jest bardzo obiecująca 🙂

Szczęśliwego Nowego Roku wszystkim życzę 🙂

Photo by Anete Lūsiņa on Unsplash