Kawa – napój, do którego przekonałam się dzięki przelewom

Podobnie jak w swoim czasie produkcja piw krafowych przeżywała swój wielki bum i wbiła się w codzienność bardziej wymagającego piwosza, tak teraz coraz popularniejsza staje się kawa w alternatywnych sposobach parzenia i speciality coffee. Czyli kawa najwyższej jakości.

Kiedy na szybko pomyślimy “kawa” nasuwa się na myśl jakaś masówka z typowego kawiarnianego ekspresu podana w filiżance lub szklance (dla ludzi w biegu – w papierowym kubeczku), w postaci latte, cappuccino, americano itp. Lub, co gorsza, kawa rozpuszczalna… Typowy standard. Jeżeli tylko jest to kawa świeża i dobrej jakości nic więcej do szczęścia nie potrzeba. Ale podobnie jak z piwem, możemy troszkę powybrzydzać i poszukać czegoś mniej typowego co pozwoli zmienić zdanie o tym napoju.

Jako, że z alkoholem na jakiś czas się rozstałam, mój focus (i budżet) powędrował na kawy z przelewów. I o ile nie byłam nigdy wielkim fanem kawy, nawet pijąc ją z ekspresu, to teraz widzę jak wiele smaków i aromatów jest w ziarnach i jak wygląda ich wybór.

Kawy z przelewów z roku na rok stają się coraz bardziej popularne. Widać to chociażby po ilości kawiarni, które specjalizują się w speciality coffee. A nawet znana marka Starbucks w niektórych lokalach serwuje kawy z Chemexu i Dripa.

Drip i Aeropress

Jako raczkujący home barista zaczęłam wraz z Maćkiem od Dripa. Ta forma przelewu wydała się nam prosta i stosunkowo niedroga na start. Drip to naczynko w formie lejka, ze skrętnymi rowkami w środku. Do przelewu używa się papierowego filtra. I to jest dopiero początek. Teraz w zależności od kawy, grubości zmielenia, od wody, jej temperatury, ilości, uzyskujemy napój niemalże niepowtarzalny. Bardzo często zdarza się, że każde parzenie nawet tych samych ziaren w lekko innych warunkach pozwala uzyskać inny smak. I nie jest ten gorzki, często źle kojarzący się smak, a często posmak owocowy, czekoladowy, itp.

Poza parzeniem przy użyciu Dripa, korzystamy także z Aeropressu (my nazywany ten przyrząd Kawową Strzykawką). Parzenie odbywa się o wiele krócej. Również używa się tutaj filtrów, nieco mniejszych, które można łączyć (przelewać można przez 1 lub 2 filtry) dzięki czemu można uzyskać inną intensywność. Ja osobiście aż tak bardzo za kawą z Aeropressu nie przepadam. Ale tylko ze względu na to, że kawa tutaj wychodzi bardziej intensywna i mocniejsza w smaku. Ja jednak gustuje w czymś lżejszym.

Chemex

Lżejsze przelewy można uzyskać w Chemexie. Kształt górnej części Chemexu przypomina Drip, jednak nie posiada rowków. Filtr papierowy opiera się o gładkie ścianki naczynia. Sam filtr jest nieco grubszy niż ten z Dripa. Myślę, że to będzie mój ulubiony przelewik niezależnie od ziaren. Póki co Chemexu jeszcze nie mam w domowej kawiarni, ale jest to kwestia czasu 🙂 Wizualnie jest po prostu cudny.

Będąc nie tak dawno w Gdyni wraz z Kasią poszliśmy do Kofeiny i poprosiliśmy panią baristę o przygotowanie tych samych ziaren przy pomocy Dripa, Chemexu i Aeropressu. Na pierwszy rzut oka było widać, który przelew będzie intensywny, który mniej. Każdemu z nas przypadło do gustu inne parzenie 🙂 To był bardzo ciekawy test.

Kawiarka i French Press

W domowej kolekcji jest jeszcze kawiarka – chyba każdemu znana zaparzaczka do kawy. Łatwa w użyciu także w warunkach trudnych – w podróży, na wakacjach oraz Fresh Press czyli Praska francuska. Ta jest wielofunkcyjna, najczęściej służy u nas do zaparzania herbaty liściastej.

W Łodzi kawiarni gdzie można spróbować kaw z alternatywnych sposobów parzenia jest coraz więcej. Do naszych ulubieńców należą The Brick Factory, Przędza i Hot Air Cafe. Również Owoce i Warzywa posiadają w swojej ofercie fajne rzeczy, ale tam jeszcze nie byliśmy.

Naszym głównym dostawcą kawowych dobroci jest sklep CoffeeDesk, który posiada swoje kawiarnie w Kołobrzegu i Warszawie – przy okazji warto do niech wbić 🙂